Zapożyczenia w języku polskim

użycie zapożyczenia

Zapożyczenia w języku polskim

Nie wszystkie słowa istniejące w naszym języku należały do niego zawsze. Wiele z nich zostało zapożyczonych od innych narodowości, z którymi utrzymywaliśmy kontakty handlowe lub prowadziliśmy wojny.

Zapożyczanie słów i wyrażeń to zjawisko o dużej skali. Uwarunkowane jest m.in.: historią, rozwojem technologii oraz modą. Obce elementy przenikające do danego języka stają się jego częścią, a ich pochodzenie zostaje zapomniane. W języku polskim najwięcej jest wyrazów zapożyczonych z języków: angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego, czeskiego, francuskiego, włoskiego oraz łaciny. Nie brak również wyrazów pochodzących z innych, bardziej egzotycznych języków obcych, takich jak: turecki, arabski, japoński czy chiński.

Typy zapożyczeń

Możemy wyszczególnić kilka typów zapożyczeń ze względu na to, co dokładnie pochodzi z języka obcego i w jaki sposób zostało przejęte:

Zapożyczenia właściwe – wyrazy, które w oryginalnej lub nieznacznie zmienionej formie przeszły do danego języka. Zachowują one swoje pierwotne znaczenie. Są to np.: „mecz” (ang. match), „burmistrz” (niem. Bürgermeister) lub „kolumna” (łac. columna).

Zapożyczenia semantyczne – słowa istniejące już w danym języku, które zyskują nowe znaczenia pod wpływem obcych języków. Do tej kategorii należą m.in.: „projekt” (jako „przedsięwzięcie, zamierzenie”), „produkcja” (w znaczeniu „film”) oraz „mysz” (komputerowa).

Zapożyczenia strukturalne (zwane również kalkami językowymi) – wyrazy będące odwzorowaniem obcych zwrotów lub pojedynczych słów. Są to np.: „nastolatek” (ang. teenager), „zaimek” (łac. pronomen), „rzeczoznawca” (niem. Sachverständiger) oraz „nie ma sprawy” (ang. it doesn’t matter).

Zapożyczenia sztuczne – słowa utworzone z obcych cząstek składowych pochodzących z jednego lub więcej języków. Do tej kategorii należą m.in.: „ciucholand” (pol. ciuch i ang. land), „telewizja” (gr. tele i łac. visio), „telefon” (gr. tele i gr. phone).

Zapożyczenia z języka angielskiego (anglicyzmy)

Obecna polszczyzna najchętniej czerpie z języka angielskiego. Ma to związek z jego wysoką pozycją na arenie międzynarodowej. Anglicyzmy są w dzisiejszych czasach bardzo modne. Według Wielkiego słownika wyrazów obcych PWN jest ich obecnie ponad 3500 w naszym języku.

Pierwsze zapożyczenia z języka angielskiego dotarły do naszego kraju na początku XX wieku. Wiele z nich pochodziło od nazwy firmy, w której zostały wyprodukowane. Stało się tak w przypadku: „roweru”, „pampersów”, „adidasów”. Mimo że przez długi czas Polska znajdowała się w kręgu kultury rosyjskiej, słowa związane z rozrywką („serial”, „fan”, „disco”, „blues”) oraz sportem („hokej”, „badminton”, „mecz”) zdołały przeniknąć do naszego języka. Od lat 80./90. XX wieku obserwujemy gwałtowny napływ nowych anglicyzmów. Dotyczą one zazwyczaj technologii („mysz”, „skaner”, „serwer”), mody („sweter”, „legginsy”, „szorty”), kulinariów („cheeseburger”, „chipsy”, „grill”, „fast food”), kultury i rozrywki („bestseller”, „horror”, „show”) oraz świata biznesu („biznes”, „boss”, „menedżer”, „sponsor”).

Ogromny wpływ na zwiększającą się liczbę zapożyczeń z języka angielskiego wywiera popkultura. Wyjątkowo podatne na to zjawisko jest środowisko internetowe. Pomimo istnienia polskich odpowiedników słów gracze chętniej korzystają z krótszych anglicyzmów, takich jak: quest („zadanie”), single player („tryb jednoosobowy”), multiplayer („tryb wieloosobowy”), combos („kombinacja ciosów”). Również całe zwroty takie jak IMHO (ang. in my humble opinion – „moim skromnym zdaniem”), BTW (ang. by the way – „swoją drogą”) czy OMG (ang. oh my God – „o mój Boże”) już dawno „wyszły” z komputerów i stały się częścią codziennego języka Polaków (zwłaszcza tych młodych).

zapożyczenia pośrednie
użycie zapożyczenia
język polski

Zapożyczenia z języka niemieckiego (germanizmy)

Najwięcej zapożyczeń z języka niemieckiego przeniknęło do polszczyzny w okresie od XIII do XVI wieku. Gwałtowny rozwój istniejących miast oraz budowa nowych, opartych na prawie magdeburskim, przyczyniła się do przenikania do języka polskiego słownictwa związanego z prawem i budownictwem. Przykładowe germanizmy to: „radzić” (niem. raten), „rycerz” (niem. Ritter), „burmistrz” (niem. Bürgermeister), „ratusz” (niem. Rathaus), „szyba” (niem. Scheibe), „komin” (niem. Kamin).

Gwałtowny napływ germanizmów nastąpił w okresie zaborów. Do języka polskiego przeniknęły wówczas kalki niemieckich konstrukcji, takich jak: „tu jest pies pogrzebany” (niem. hier liegt der Hund begrab), „doszło do…” (niem. es kam zu…), „w międzyczasie” (niem. in der Zwischenzeit). Wielki słownik wyrazów obcych PWN notuje prawie 3000 zapożyczeń z języka niemieckiego.

Język niemiecki wywierał wpływ nie tylko na oficjalny język naszego kraju, ale również na etnolekty, takie jak: kaszubski i śląski. Szacuje się, że w tym pierwszym germanizmy stanowią około 5% zasobu językowego. Takie pochodzenie mają kaszubskie słowa: heft (niem. Heft, pol. „zeszyt”), kréz (niem. Kreis, pol. „powiat”), lãdrôt (niem. Landrat, pol. „starosta”).

Zapożyczenia z języka francuskiego (galicyzmy)

Galicyzmy w języku polskim zaczęły się pojawiać w XVII wieku. Było to spowodowane licznymi kontaktami pomiędzy Francją a Polską w tym okresie, jak również prestiżem, którym wtedy odznaczał się język francuski w Europie. Posługiwanie się nim, lub wplatanie słów z niego pochodzących, było wówczas w dobrym tonie. Według Wielkiego słownika wyrazów obcych PWN to właśnie z niego pochodzi najwięcej zapożyczeń (prawie 6000) obecnych w naszym języku. Dotyczą one m.in.: sfery dworskiej („dama”, „metresa”, „amant”), mody („gorset”, „peruka”, „szal”, „biżuteria”), wojska („pistolet”, „szarża”, „batalion”), architektury („parkiet”, „suterena”, „antresola”) oraz kulinariów („majonez”, „gofr”, „beszamel”). Również nazwa naszego narodowego tańca – poloneza pochodzi z języka francuskiego (fr. polonaise).

We współczesnej konwersacji prowadzonej po polsku można się dosłuchać całych zwrotów przeniesionych bezpośrednio z języka francuskiego. Są to np.: vis-à-vis („naprzeciwko”), chapeau bas (wyrażenie podziwu; dosłownie: „czapki z głów”), rendez-vous („spotkanie, randka”), par excellence („w całym tego słowa znaczeniu”), déjà vu (określenie na odczucie, że coś, czego właśnie doświadczamy, już kiedyś się wydarzyło) i à propos („na marginesie”).

Zapożyczenia z języka włoskiego (italianizmy)

Moda na język włoski zapanowała w Polsce w okresie oświecenia (XV-XVI wiek) i trwała do XVIII wieku. Był on szczególnie modny w wyższych kręgach społecznych, które zainteresowały się renesansowymi ideami. Silny wpływ na jego popularyzację mieli tamtejsi artyści, rzemieślnicy i kupcy przybywający do naszego kraju. Również Polacy wyjeżdżali do Italii, m.in. aby kształcić się na włoskich uniwersytetach.

Italianizmy, które przeniknęły do języka polskiego, dotyczą przede wszystkim kulinariów („kalafior”, „spaghetti”, „risotto”, „szpinak”), sztuki („akwarela”, „serenada”, „sonata”, „fraszka”), ogrodnictwa („fontanna”, „belweder”) oraz życia towarzyskiego („bankiet”, „impreza”, „gracja”).

Zapożyczenia z języka rosyjskiego (rusycyzmy)

Zapożyczenia z języka rosyjskiego zaczęły pojawiać się w naszym języku za czasów kontaktów z państwem wielkoruskim (XVII i połowa XVIII wieku). Proces ten nasilił się podczas zaborów oraz w trakcie drugiej wojny światowej i w okresie, który po niej nastąpił. Zwłaszcza w czasach PRL-u intensywnie wykorzystywano rusycyzmy w życiu codziennym. Było to spowodowane wprowadzeniem języka rosyjskiego jako obowiązkowego przedmiotu w szkołach oraz ówczesną sytuacją polityczną. Przykładowe słowa, które dotarły do nas ze wschodu, to: „samowar”, „dacza”, „morda”, „łagier”, „czajnik”, „hałas”, „tuman”, „zsyłka”, „uczony”.

Wiele rusycyzmów jest obecnie używanych w języku polskim, mimo że nie są poprawne. Tak mocno przeniknęły one do naszej codzienności, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z ich pochodzenia. Jako przykład można podać: „pisać coś z wielkiej litery” (zamiast: „wielką literą”), „pod rząd” (zamiast: „z rzędu”), „za wyjątkiem” (zamiast: „z wyjątkiem”), „dosięgnąć cel” (zamiast: „zrealizować cel”).

Zapożyczenia z języka czeskiego (bohemizmy)

Zapożyczenia z języka czeskiego zaczęły przenikać do języka polskiego już w średniowieczu, za czasów panowania Mieszka I. Przyjmując z rąk naszych południowozachodnich sąsiadów chrześcijaństwo, przejęliśmy również ich słownictwo religijne. Wiele wyrazów, takich jak: „ołtarz” (łac. altare), „msza” (łac. missa) czy „kościół” (łac. castellum) pochodzi oryginalnie z łaciny, ale dotarło do Polski za pośrednictwem języka czeskiego. Popularne bohemizmy to: „brama”, „hańba” „masarz”, „władać”, „wesele”.

Zapożyczenia z języka łacińskiego (latynizmy)

Latynizmy są bardzo liczne nie tylko w polszczyźnie, ale we wszystkich językach europejskich. Wykorzystuje się je zwłaszcza w międzynarodowej terminologii naukowej i technicznej. Pierwsze zapożyczenia z języka łacińskiego pochodziły ze słownictwa kościelnego. W XIV i XV wieku zaczęły dołączać do nich określenia związane z medycyną, botaniką i edukacją.

Przykładowe słowa pochodzenia łacińskiego w języku polskim to: „kryształ” (łac. crystallus), „edukacja” (łac. educatio), „mandat” (łac. mandatum), „atrament” (łac. atramentum), „data” (łac. datum).

Zapożyczenia z języka tureckiego i języków turkijskich (turcyzmy)

Zapożyczenia z języka tureckiego przeniknęły do polszczyzny w czasach ożywienia kontaktów pomiędzy tymi krajami, które nastąpiło w wiekach XVI i XVII. Są to słowa związane m.in.: z militariami („buzdygan”, „jasyr”), modą („kiecka”, „żupan”, „torba”), dekoracją domu („dywan”, „kobierzec”) i kulinariami („chałwa”, „baklawa”, „bakalie”).

Zapożyczenia wzbogacające język – słowa pochodzące z różnych języków
Inne języki: język czeski, język angielski, język niemiecki, łacina
Zapożyczenia w języku polskim z języka włoskiego i języka arabskiego

Zapożyczenia z innych języków obcych

Niektóre używane przez nas obecnie słowa posiadają bardzo egzotyczne korzenie. Ze względu na dystans geograficzny oraz kulturowy pomiędzy Polską i krajem ich pochodzenia docierały one do polskiego za pośrednictwem innych języków, m.in rosyjskiego, tureckiego lub angielskiego.

Słowa takie jak: „sułtan”, „alchemia”, „admirał” i „zero” są arabizmami. Zapożyczenia z arabskiego dotyczą głównie terminologii religijnej oraz wojskowej. Wiele z nich dotarło do języka polskiego za pośrednictwem nieistniejącego już języka osmańskiego.

Zapożyczenia z japońskiego są nazywane japonizmami. Mają one związek z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni. Jako przykład można wymienić: „karaoke”, „sumo”, „bonsai”, „karate”. Pozostając przy Azji Południowowschodniej, warto wspomnieć również o sinicyzmach (zapożyczeniach z chińskiego). Najpopularniejsze z nich to: „tofu”, „tajfun”, „żeń-szeń” i „soja”.

Zapożyczenia z języka polskiego (polonizmy)

Język polski nie tylko zapożycza słowa, ale również dzieli się nimi z innymi językami. Polonizmy możemy znaleźć m.in. w niemieckim, rosyjskim, angielskim czy ukraińskim. Najpopularniejsze z nich to: ang. Czech („czeski”), niem. Grenze („granica”), niem. Quark („twaróg”), niem. Stieglitz („szczygieł”), ros. bydlo („bydło”), ukr. chlopec („chłopiec”) oraz, używane w różnych językach, rendzina („rędzina”).

Problemy związane z zapożyczeniami

Chociaż zapożyczenia są zjawiskiem nieuniknionym i raczej pozytywnym – pozwalają rozszerzyć słownictwo danego języka – mają one również pewne wady. Zwłaszcza ich nadużywanie może okazać się problematyczne. Utrudniają bowiem zrozumienie komunikatu tym, którzy nie są z nimi zaznajomieni – zazwyczaj ludziom starszym. Wypierają również polskie odpowiedniki, przyczyniając się do ich zapomnienia.

Nadmierne stosowanie barbaryzmów, czyli słów lub zwrotów przeniesionych z innych języków, wpływa również na estetykę wypowiedzi, udziwniając ją. Zapożyczenia wplatane w wypowiedź w języku polskim na siłę, przez niektórych uważane za wyraz elokwencji, zyskały miano makaronizmów. Termin ten pierwotnie odnosił się jedynie do słów pochodzących z łaciny; obecnie dotyczy każdego języka obcego.

Zapożyczenia a nauka języków obcych

Zjawisko zapożyczeń sprzyja osobom, które rozpoczynają naukę jednego z języków obcych. Docenią je zwłaszcza kursanci podejmujący się nauki języka z tej samej grupy językowej co ten, który już znają. Przykładowo osoby posługujące się hiszpańskim swoją wiedzę będą mogli wykorzystać podczas nauki portugalskiego, włoskiego czy francuskiego.

Jeżeli chcesz się sam przekonać, czy to prawda, skorzystaj z naszej oferty i zapisz się na jeden z kursów. Zapraszamy do kontaktu!